niedziela, 20 października 2013

Ile można płakać...

Zastanawiam się ile jeszcze będe płakać. Od piątkowego wieczora to jedyne moje zajęcie. Chyba jestem już tym zmęczona, a mimo wszystko nie mogę przestać. To jest silniejsze ode mnie. Nic nie może mi pomóc. Wczoraj obudziłam się z krzykiem, a dzisiaj spadłam z łóżka. Chyba zacznę spać na podłodze to zostanie tylko krzyk. Chociaż bół fizyczny, nawet w małym stopniu nie dorównuje temu, co mam w środku.
Jutro szkoła. Nie wiem nawet, czy do niej pójdę. Jak dotąd zapowiada się, że nie. Chyba, że jutro ktoś mnie zmusi. Nie chce żeby każdy się pytał, co się stało. Bo przecież nic się nie stało. Przynajmniej nikt tego nie zrozumie. To tylko moja psychika i uczucia. Ale czy ja w ogóle mam jakieś uczucia?
"Czuję się tak, jak narkoman, na odwyku. Bardzo mocno uzależniony narkoman" /Kobra.

Za to zdjęcie dziękuję Ani. Przez łzy miałam uśmiech na twarzy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz