Dzisiaj do 3 w nocy zakuwałam z matmy. Rano to myślałam, że do szkoły to pójde na czworaka, nie mówiąc już o tym, że trzeba było się jeszcze ogarnąć. Na w-fie (mamy z wychowawcą) koleżanka z klasy tłumaczyła nam matme. Usiadłyśmy z 10 w kółku, a reszta grała w siatke. Na plastyce znowu wszyscy uczyli sie matmy. Przerwa przed sprawdzianem to samo. Wchodzimy do klasy a ona do nas mówi, że nie piszemy tego sprawdzianu, bo nam to wgl nie idzie. I wyszło na to, że został przełożony na wtorek. I po co ja zmarnowałam całą noc?! Nauczyciele są dziwni. Ich przedmiot jest najważniejszy i koniec. Ale jednak mają jakieś tam uczucia i potrafią się zlitować. W skrócie: Nauczyciela nie zrozumiesz !
/Kobra.
 |
| 2 :13- noc pełna wrażeń spędzona z matematyką |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz