wtorek, 22 października 2013

Powraca codzienność

Wszystko wraca powoli do normy. Chyba też dzięki Niemu. Jakoś daje mi siłe. Trzeba się jakoś trzymać.
Dzisiaj długi spacer z Basterem. Biegał jak szalony po parku. A w tych kolorowych liściach wyglądał świetnie. Co prawda było już ciemno, ale kolory było widać. Wrócił do domu strasznie zmęczony. Od razu poszedł spać do legowiska i do tej pory się nie ruszył. Musze mu robic częściej takie spacery.
Po szkole przyszła Monika, potem spacer z Basterem, a lekcje jak zwykle o 22 się odrabia. Normalka. I już publicznie mogę podziękować Monice za napisanie mi wypracowania z angielskiego :******.
Dzisiaj zobaczyłam zdjęcie ślicznego królika *_* Też chce takiego. Mama pewnie by się nie zgodziła, ale gdybym dostała go na urodziny to nie miałaby wyjścia. Ma przecież serce i nie odda go nigdzie. No i mam już następne marzenie. Baster może by go nie zjadł. Nie no taki joke. Jeszcze niektórzy się pomęczą z moim jęczeniem w stylu "no prosze, kupisz mi królika" albo "ej no ja chce królika". Może jakoś wytrzymają.
Pierwszy dzień, w którym nie płakałam. Mam nadzieje, że szybko zasne i ten dzień zakończy się sukcesem.
/Kobra.






















2 komentarze: