sobota, 26 października 2013

Plany

Co sobie nie zaplanuje to i tak jest inaczej. Powoli to staje się denerwujące. Bo po jaką cholere ja siedze i myśle, a potem jest inaczej. Ale nikt nie mówił, że życie będzie łatwe. I nie jest.
Dzisiaj miałam sobie wstać ok 12. Mama by poszła do pracy, a ja bym sobie w ciszy spała. No tak akurat... Tata zabrał mnie na zakupy. Po kilku godzinach miałam już dość sklepów meblowych. Zapowiada się remont. Troche bałaganu, ale to nic. Opłaca się. Mam nadzieję, że mama się nie rozmyśli. Tata jest zdecydowany,ale musze jak najszybciej zaciągnąć mame do stolarza. Chciałabym, żeby wszystko skończyli przed moimi urodzinami. Będe marudzić jak do tej pory, to pójdzie tam, bo będzie miała mnie dość. Mój genialny plan.
Wstałam dziś o 5. Jakimś sposobem włączyła mi sie piosenka w telefonie i sie obudziłam. Byłam w takim szoku, że już nie zasnęłam. O 10 wyszłam z tatą i wróciłam o 13. Zjadłam śniadanio-obiad, sprawdziłam fb i poszłam spać. O 16 wróciła mama z pracy i mnie obudziła. Potem przyprowadzili mi Ize do popilnowania. Kocham tego dzieciaka.
Takim oto sposobem moje plany na dziś legły w gruzach.
Nie wiem co robić z tym remontem. Mam troche pomysłów, ale biorąc pod uwage jak moje plany szybko legną w gruzach to samo może być z pomysłami. Czas pokaże.
/Kobra.
Prawdziwy przyjaciel to ktoś kto widzi ból w twoich oczach podczas kiedy cała reszta wierzy w twój uśmiech na twarzy.

2 komentarze:

  1. Uwielbiam remonty <3 I ten cały efekt po :D
    Zapraszam do mnie :) http://swiat-widziany-oczami-natki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń