niedziela, 13 października 2013

Mother

Moja mama - to jest bardzo dziwny osobnik, dzięki któremu jestem na tym powalonym świecie. Mimo wszystko dziękuje jej za to, bo troche się ze mną namęczyła szczególnie w wieku 0-5 lat. 
Dzisiaj przeszła samą siebie. Zapisała mnie na grudzień do ortodontki. To nie było trudne, bo sama jest higienistką stomatologiczną i pracuje w centrum medycznym między innymi z ortodontką. Jednym słowem ma znajomości i się na tym zna. No, ale do rzeczy. Bez mojej wiedzy i nie znając mojego zdania (jak zwykle każdy ma je głęboko w d**ie) zapisała mnie tam, żeby założyć mi stały aparat. No ludzie trzymajcie mnie ! Okej, sama coś jej wspominałam i pytałam: "ile to kosztuje", "czy są z tym jakieś problemy", "czy bardzo trzeba o niego dbać" no i najważniejsze "czy mi jest bardzo potrzebny". Do cholery, ale nie od razu żeby mnie zapisywać. Przed chwilą mnie o tym poinformowała. Do tego do grudnia mam mieć zrobione zdjęcie szczęki i pobrany wycisk. A ja wcale nie chciałam go nosić. Za dużo problemów i zachodu, no ale w sumie warto. Teraz to i tak już wyboru nie mam. Niedługo naprawde wyląduje w psychiatryku.  Dlatego też publicznie: Dziękuję mojej mamie, że nie pyta się mnie o zdanie nawet jeśli chodzi o MOJE zęby, ale wiem, że robi to dla mojego dobra.
Taki tam nudny ten post, ale wyżalić się gdzieś musze. Przyzwyczaicie się, że będe walić takie smuty. Pozdro.
/Kobra.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz